Roiskrzone życiem Lancôme La Vie est Belle l’Eclat

Zapach, który swoją premierę miał w 2017 roku i od tamtej pory stał się dość często wybieranym przez kobiety. Skomponowany został przez Anne Flipo oraz Dominique Ropion, którzy postanowili postawić w nim na kwiatowo-orientalne nuty. Ale o tym za chwilę. Najpierw opowiem Wam, dlaczego będąc w drogerii właśnie na niego zwróciłam uwagę.

Przyglądając się opakowaniom perfum właśnie te przyciągnęły moją uwagę, gdyż ich projekt graficzny jest niezwykle ciekawy. Mnie osobiście przypomina lustro, a jak mówią – każdy chce się dowiedzieć, co kryje się po drugiej stronie lustra. W tym momencie nasunęło mi się jeszcze skojarzenie dotyczące Alicji w krainie czarów. Ciekawiło mnie zatem, czy właśnie ten czar w nich znajdę. Po otwarciu moim oczom ukazał się cudowny widok! Flakon wykonany w przepiękny sposób. Jego kryształowa postać w świetle jest jak diamenty, które poblaskują, połyskują i migoczą kusząc swoją doskonałością. Dodatkowo przy otwarciu została zamontowana kokarda, która mi osobiście przypomina kielich kwiatu lub kształt promieni słonecznych. A teraz pora na ten magiczny zapach, który kryje się w środku.

Po uwolnieniu perfum otoczyły mnie ciepłe aromaty mandarynki i grejpfruta, które podbił pikantny zapach różowego pieprzu, potem złagodzony aromatem herbaty. W następnej nucie dało się już wyczuć lekkość tych perfum, gdyż otuliły mnie kwiatowe zapachy róży, jaśminu oraz neroli wzbogacone pomarańczą. Na koniec wyczułam ostrzejsze nuty drzewa sandałowego oraz piżma.

Zapach bardzo mi się spodobał i przywołał wszelkie szczęśliwe wspomnienia głównie pochodzące z podróży po ciepłych krajach, więc od razu na mojej twarzy pojawił się uśmiech i uczucie radości. Jaka sama nazwa wskazuje uznałam, że ,,Życie jest po prostu piękne”. Zdecydowanie polecam Lancôme La Vie est Belle l’Eclat kobietom przepełnionym radością, które lubią w myślach wybierać się w egzotyczne podróże lub wspominać te, które już odbyły.